Gdzie na narty z rodziną w Wiśle? Opcji jest wiele – dużych ośrodków z kanapami, jak i stoków, oferujących szerokie ośle łączki i orczyki. Mieliśmy nawet taki rok kilka lat temu, że przez 5 dni codziennie testowaliśmy inny stok. Dzieci wciąż były wtedy na etapie nauki i ćwiczeń i pamiętam, że np. bardzo podobało nam się na Siglanach (tylko talerzyki, stok łagodny i szeroki – idealny dla początkujących), czy w Wiśle-Pasieki (również talerzyk, cisza, spokój, łagodny, kameralny stok). Bardzo lubiliśmy jeździć w Wiśle Nowej Osadzie – jednak z roku na rok rośnie liczba miłośników tego miejsca i praktycznie zawsze trafia się tam na tłumy i kolejki, więc od jakiegoś czasu nie wracamy. Ostatni stok, który przewija się w naszych zimowych aktywnościach od zawsze (czyli od momentu zanim pojawiły się na świecie dzieci) to…Wisła Soszów.
Ten stok wydał nam się najbardziej odpowiedni na kilkudniowy pobyt z dziećmi, które nie potrzebują już oślich łączek i są samodzielne. Jest też fajny i dla nas – rodziców, dla których jazda na desce jest przyjemnością, ale tym większą, jeśli towarzyszy jej prawdziwa górska atmosfera – czyli widok na góry, las, poczucie, że się jest na łonie natury, a nie tylko na równiutkim stoku.
Wiedząc, że w tym sezonie (zima 2026) nie mamy możliwości wyjazdu na tydzień na narty i deski do Włoch (na ferie zaplanowaliśmy inne aktywności) stwierdziliśmy, że jedyny moment odpowiedni na zimowe szaleństwa to okres między Sylwestrem a Świętem Trzech Króli. Kiedy więc udało nam się znaleźć spanie bardzo blisko górnej stacji wyciągu na Soszowie – nie wahaliśmy się z rezerwacją!
DLACZEGO SOSZÓW ? (motywacja przed wyjazdem)
- znamy i lubimy ten stok – ma on kilka tras do wyboru, w tym odcinki niebieskie, czerwone, a nawet krótki czarny. W tym sezonie nie działają (jeszcze) wszystkie trasy, ale w pełni ośrodek prezentuje się tak jak na poniższej mapce:
- lokalizacja – mieszkamy w Zabrzu, więc mamy tu stosunkowo blisko i po początkowym rozważaniu stacji narciarskich w innych miejscach stwierdziliśmy, że tu jest nam logistycznie najszybciej i najwygodniej,
- to najwyżej położona stacja narciarska w Wiśle – znajduje się w lesie, między drzewami, oferuje świetne widoki, 4-osobowy wyciąg, ale też orczyki (te niestety nie działały przy naszej wizycie, ale i tak było fajnie!) oraz urozmaicone terenowo trasy (nie „od linijki”),
- kilka ciekawych opcji gastronomii, w tym lubiane przez nas Schronisko Soszów, co było ważne (śpiąc przy stoku nie zakładaliśmy w ogóle powrotu do samochodu, wizyt w sklepach, mieście itp.),
- szkółka narciarska – chcieliśmy wynająć na godzinę lub dwie instruktora dla córki, która w ogóle nie jeździła we wcześniejszym sezonie, a dwa sezony wcześniej jeździła niewiele z powodu kontuzji,
- możliwość wieczornej jazdy – jeśli już śpisz przy stoku, to naprawdę świetna opcja na dodatkowe zjazdy!
- rezerwując pokój w klimatycznej Chacie pod Jaworem (jakieś 200-300 metrów od stoku, tajemniczą ścieżką przez las) nie mieliśmy pewności, czy i ile śniegu będzie oraz czy w ogóle uda się szusowanie. Wiedzieliśmy jednak, że Soszów jest też bardzo dobrą bazą wypadową jeśli chodzi o piesze wędrówki (znajduje się na Głównym Szlaku Beskidzkim, można stąd wędrować na Czantorię, Małą Czantorię, Stożek albo zejść na dół do Wisły), więc nawet w przypadku braku warunków do jazdy mielibyśmy alternatywę na aktywny rodzinny pobyt.
DODATKOWE ATUTY SOSZOWA (te, które zwróciły naszą uwagę w trakcie pobytu)
- oferta gastronomiczna jest jeszcze fajniejsza niż pamiętaliśmy (dalej – osobny punkt o opcjach jedzenia przy stoku),
- bardzo duży, BEZPŁATNY parking. Przez lata kojarzyliśmy tylko jego część dolną – pod wejściem na stację i do kas, a okazuje się, że spokojnie można jechać dalej, pod górę, bo ciągnie się jeszcze kilkaset metrów!,
- o dziwo – nie było tu tłumów! W trakcie naszego pobytu od piątku do wtorku największy tłok był w niedzielę (bardziej odczuwa się go wtedy w kolejkach do wyciągu niż na stoku) Najbardziej zdziwił nas bardzo spokojny wolny od pracy wtorek 6 stycznia – ale nie ma gwarancji, że jest to zasada,
- wypożyczalnia sprzętu i serwis – wypożyczyć można nawet same gogle,
- trasy są ratrakowane w ciągu dnia (15:30-17:00) dzięki czemu po południu można pojeździć znów w bardzo dobrych warunkach,
- oprócz standardowych godzin działania wyciągu po południu (17:00-21:00), w piątki odbywa się tu najdłuższa w Polsce jazda nocna. Szusować można wtedy aż do 23:00! To super opcja dla osób zmęczonych tygodniem pracy, które potrzebują ruchu i świeżego powietrza! W samochód można wskoczyć nawet o 17 i dojechać tu na kilka godzin jazdy,
- cudowne poranki – jeśli uda Wam się rozpoczynać jazdę o 8:00 (wtedy wyciąg zaczyna działać) będziecie zachwyceni zarówno minimalną liczbą osób i spokojem, jak i super sztruksikiem. Te wczesnoranne jazdy były naszymi ulubionymi, a dzięki odległości do wyciągu i stoku nie mieliśmy problemu, żeby jeździć od rana.
GODZINY DZIAŁANIA KOLEI
Wyciąg w sezonie narciarskim zaczyna pracować o 8:00, a kończy działać o 21:00 (lub 23:00 w piątki – tu zawsze warto sprawdzić to wcześniej na stronie FB). Sam stok jest niedostępny w godzinach 15:30-17:00 ze względu na ratrakowanie tras przed jazdą wieczorną.
KOLEJ DLA PIESZYCH
Kolej zimą jest dostępna jest również dla pieszych. Można nabyć bilety w jedną lub obie strony, co jest fajną opcją, bo można podjechać na górę, zjeść obiad w schronisku lub karczmie, pospacerować po okolicy albo, jeśli jesteście piechurami, przejść na Stożek lub Czantorię.
GASTRONOMIA – czyli coś, co każdy na stoku docenia
Na Soszowie macie kilka opcji gastro i każdy znajdzie tu coś dla siebie – od zup, po buchty i klasycznego schabowego, fast food, gorącą czekoladę czy nawet…bombardinio! Jakie miejscówki czekają tu na gości?
- BISTRO PRZY DOLNEJ STACJI
Bywaliśmy tu zawsze ok.11-12 bo Gaja pokochała tutejsze naleśniki z serem (jadła je też w innych miejscach, w tym w schronisku, ale te pokonały konkurencję). Mają też pyszną herbatę zimową (w dużo lepszej cenie niż podobna herbata w karczmie u góry), ładnie podane oscypki z żurawiną, pierogi, smaczny gulasz z plackami czy żurek. Są tez burgery (w tym wege – z halloumi), ser w panierce i kilka innych opcji obiadowych, ale też szarlotka z bitą śmietaną, czy babeczki z jabłkiem. Wszystko jest podawane raczej szybko. Bistro ma kilka małych stolików na dole, i więcej dużych stołów u góry (trzeba wejść po schodach albo od zewnątrz, z tarasu) z widokiem na stok. Tutaj też dostaniecie podawane na ciepło z bitą śmietaną bombardinio. Na dole jest bezpłatna toaleta.
- SCHRONISKO
Na lewo od górnej stacji znajduje się schronisko, do którego trzeba podejść kilkadziesiąt metrów. My lubimy je za prawdziwie górski klimat, cudny kaflowy piec, miłą obsługę i…brak zapachu smażenia (frytek tu nie zamówicie…). Serwują najlepszą na Soszowie kawę, ciasto domowe, przepyszne buchty, dobre kluski śląskie z gulaszem i wg naszego syna – najlepsze pierogi (próbował wszędzie). Są też naleśniki z serem – uwaga – zupełnie niesłodzone i kilka zup, w tym pomidorowa wege. Nikogo nie dziwi, że dosiadasz się do jego stolika. Jest swojsko i przyjemnie. Po zamówienia wołają tu po imieniu, więc trzeba być czujnym, żeby jakaś Bożenka (u nas taka była) nie „porwała” twojego obiadu, zanim pojawi się jej😉.
- KARCZMA
Od razu przy górnej stacji wyciągu, po prawej stronie znajduje się karczma. Jest tu nieco drożej niż w innych miejscach, ale też zaglądaliśmy. Zamiast herbaty zimowej (dość drogiej) warto zamówić tu herbatę z miodem i cytryną (10 zł), podają duże porcje kotleta schabowego z frytkami i wielkie zapiekanki (syn ocenił je jako smaczne i jadł dwa razy), ale też zupę czosnkową (której w innych miejscach tu nie dostaniecie) czy camemberta w panierce z frytkami. Ważne – nastawiając się na konkretne dania uważnie sprawdzajcie, czy w menu nie ma przy nich małego krzyżyka, co oznacza, że obecnie nie są dostępne (u nas w ten sposób odpadły pierogi z bryndzą, placki ziemniaczane czy rosół).
Po wejściu karczma często wydaje się pełna i nie każdy wie, że trzeba wejść wtedy schodkami do góry, bo znajduje się tam duża sala, z wieloma stolikami i pięknym panoramicznym oknem z widokiem na stok i góry. Tu z reguły miejsca są. Na dole znajdują się toalety.
- BAR U MONI
Mały, drewniany bar przy stoku, przy czerwonej trasie. To niepozorne, ale bardzo klimatyczne miejsce! Jest tu jak w małym alpejskim domku. Kupicie fast food (frytki, ładnie wyglądające hot-dogi), ale też pyszny żurek z chlebem, oscypki, ciasta i wg Gai najlepszą na Soszowie czekoladę do picia. Obok znajdują się toalety.
- LEPIARZÓWKA
To karczma i agroturystyka w góralskim stylu. Znajduje się za schroniskiem, trzeba do niej podejść pod górkę, więc wybiera ją najmniejsza liczba narciarzy. My nie dotarliśmy tutaj tym razem, ale pewnie nadrobimy tu przy okazji pieszej wędrówki wiosną, bo słyszeliśmy dobre opinie o tamtejszym jedzeniu.
OŚLA ŁĄCZKA – czy ją tu mają?
Na Soszowie jest ośla łączka z orczykiem (znajduje się na prawo od górnej stacji wyciągu, za karczmą, czyli trzeba do niej dostać się wyciągiem), ale w momencie naszej wizyty była dopiero naśnieżana. Niestety warunki pogodowe w ostatnich latach nie są łaskawe dla miłośników sportów zimowych, wiele ośrodków nie daje rady naśnieżyć wszystkich swoich tras, jeśli nie wspomaga ich natura.
NARTUS – szkoła jazdy
Na Soszowie działa szkoła jazdy Nartus, która organizuje m.in. przedszkole i szkółki narciarskie, ale można też zadzwonić lub podejść (przez wypożyczalnię w prawo) i umówić siebie lub dziecko na lekcję indywidualną. W sezonie 2026 za lekcję dla córki zapłaciliśmy 140 zł za 50 minut. Oczywiście należy posiadać ważny karnet, żeby móc korzystać z wyciągu. Więcej info znajdziecie na stronie szkoły TUTAJ.
DLA KOGO WISŁA SOSZÓW SKI&BIKE ARENA?
Według nas Soszów jest idealną stacją dla tych, którzy pierwsze śnieżne doświadczenia mają już za sobą. Odnajdą się tu początkujący +, średniozaawansowani, a nawet profesjonaliści, którzy chcą się rozjeździć przed sezonem. Zresztą są tu organizowane kursy dla instruktorów i pomocników instruktorów, a to też o czymś świadczy.
A jeśli trafisz na Soszów jak początkujący narciarz lub snowboardzista, łatwiejsze okoliczne stoki nie będą potem stanowić dla Ciebie problemu😊.
CENNIK
Cennik uwzględnia kilka opcji – jazdę poranną (2,5 godziny od 8:00 do 10:30), karnet na 2 dowolne godziny, na 4 godziny, na 6 godzin. Jest też osobny karnet wieczorny (17:00-21:00), nocny (17:00-23:00, w wybrane piątki), karnet 3dniowy i 5 dniowy (na 6 h jazdy). Jeśli przyjeżdżacie rodzinnie na 1 dzień warto rozważyć zakup karnetu rodzinnego dla 2 osób dorosłych i od 1 do 4 dzieci do 12 r.ż w ujednoliconej cenie (w roku 2026 – 110 zł za osobę, czyli w cenie biletów ulgowych). Ceny możecie łatwo sprawdzić TUTAJ.
Jeśli jak my planujecie zatrzymać się na tyle blisko, że chcielibyście korzystać zarówno z jazd w ciągu dnia, jak i wieczornych możecie rozważyć zakup tzw. Wispassu (od 1 do 7 dni, a nawet sezonowego), który upoważnia do jazdy w 11 zrzeszonych ośrodkach w godzinach ich pracy (czyli przez tak rano, jak i wieczorem). Można go kupić online oraz w kasach lub automatach. Więcej informacji TUTAJ.
UWAGA!
Jeśli zdecydujecie się zatrzymać na co najmniej 2 noclegi w Soszowskich domkach góralskich lub pokojach przy dolnej stacji wyciągu, będziecie mogli nabyć CAŁODNIOWE SKIPASSY w cenie 100 zł za osobę. Więcej info o tej opcji noclegowej znajdziecie TUTAJ.
BAZA NOCLEGOWA W NAJBLIZSZEJ OKOLICY
W Wiśle znajdziecie mnóstwo noclegów – od prostych pokoi u prywatnych gospodarzy, po ekskluzywne hotele i apartamenty. Jeśli wybieracie się na Soszów, warto rozważyć noclegi przy ulicy Soszowskiej lub ulicy Cieślarów – blisko lub bezpośrednio przy stoku żeby nie musieć dojeżdżać i marnować czasu na stanie w korkach, pakowanie sprzętu itp. Czy warto zatrzymać się tu na kilka dni i szusować tylko na Soszowie?
Mieliśmy małe wątpliwości, ale pobyt (4 noce, 5 dni) na Soszowie to był cudowny czas dla naszej rodziny! Zero miasta i sklepów, zero samochodu, zero rozpraszaczy – tylko my, narty i deski w dowolnym (prócz ratrakowania) momencie dnia, wizyty w schronisku, wieczorne gry planszowe w naszym miejscu noclegowym (spaliśmy w Chacie pod Jaworem KLIK, tu też mieliśmy wykupione śniadania), okazjonalne sanki i testowanie smakołyków w okolicznych punktach gastronomicznych.
PRZYKŁADY NOCLEGÓW PRZY STOKU I W REJONIE SOSZOWA
Noclegi bardzo blisko dolnej stacji:
- Hostel Soszów – noclegi bezpośrednio przy stoku i dolnej stacji wyciągu, ul. Cieślarów 30,
- Na Stoku Kwatery dla Turystów – kwatera i pokoje tuż przy stoku, ul. Cieślarów 26B.
Noclegi przy ulicy Soszowskiej – w pobliżu stoków i na stokach:
- Chata Pod Jaworem – pokoje w klimatycznej drewnianej chacie przy ul. Soszowskiej 14.
- Apartamenty Soszów Wisła – apartamenty blisko stoków przy ul. Soszowskiej 2c
- Apartamenty na Soszowie – kolejne apartamenty przy ul. Soszowskiej 10a,
- Zagroda Lepiarzówka Karczma i Hotel SPA – hotel i restauracja przy ulicy Soszowskiej w pobliżu stoków i górnej stacji wyciągu,
- Apartamenty Pod Soszowem – noclegi przy ul. Soszowskiej 2a,
Wybierając miejsce do spania warto sprawdzić (najlepiej zadzwonić i dopytać) czy obiekt oferuje zniżki na karnety narciarskie, tak jak wspomniane przez nas domki i pokoje przy dolnej stacji. Goście Chaty pod Jaworem również mogą liczyć na karnety w zniżkowej cenie, tj. 110 zł za cały dzień szusowania (normalnie tyle kosztuje karnet 6-godzinny, a na tym Chatowym możecie jeździć rano, wieczorem i turystycznie – bez nart).
To jak? Przekonani? A może macie jeszcze pytania? Piszcie śmiało😊. Życzymy śniegu i udanego szusowania:)!



































