Spis treści
ToggleWSTĘP
Londyn w 3 dni? To spore wyzwanie, bo brytyjska stolica ma tyle ciekawych miejsc, że nawet tydzień zwiedzania to za mało. Zdecydowanie warto wrócić tu kilka razy, żeby na spokojnie odkrywać klasyczne i mniej znane atrakcje. My zaproponujemy Wam dziś kilka tych mniej znanych miejsc. To nasz subiektywny wybór, ale mamy nadzieję, że też przypadnie Wam do gustu. Nie opisujemy pełnego planu, bo wiadomo, że ten zakładał również zobaczenie takich klasyków jak Big Ben, London Eye (choć nie sam przejazd – dzieci na szczęście nie ciągnęło😉), Westminster, China Town, Piccadilly Circus czy Trafalgar Square.
Odpuściliśmy za to zupełnie muzea wychodząc z założenia, że nie chcemy zwiedzać „po łebkach”, a do tego w marcu pogoda umożliwiała skupienie się na atrakcjach zewnętrznych. Do muzeów planujemy wrócić zimą, choć…na wyspach właśnie toczy się dyskusja o tym, żeby muzea stały się płatne dla turystów, więc warto się spieszyć, póki wstępy są bezpłatne i niczym nieobwarowane. Londyńskie muzea bez wątpienia potrafią zachwycić. Wiele lat temu wrażenie zrobiło na nas Science Museum, British Museum i oczywiście Natural History Museum, a jest ich o wiele, wiele więcej!
Do Londynu z dziećmi zbieraliśmy się przez lata, jak sójki za morze. W końcu się udało. I całe szczęście, bo to jedno z najbardziej imponujących miast na świecie, miejsc, w których czuje się wielowiekową historię, i które co rusz potrafi zaskoczyć.
BAZA WYPADOWA
Nasz punkt wypadowy to hostel a&o Hostels w Docklands, czyli dzielnicy dawnych doków portowych we wschodnim Londynie. Dla nas idealnie – blisko do różnych środków komunikacji, a daleko od zgiełku i hałasu wielkiego miasta. O samym hostelu więcej przeczytacie na końcu tego wpisu.
ATRAKCJE PŁATNE, KTÓRYCH (BYĆ MOŻE) NIE ZNACIE
TOWER BRIDGE
Tower Bridge – jak to? Każdy zna, każdy słyszał, każdy w Londynie zobaczy, ale…z zewnątrz. A wiedzieliście, że Tower Bridge da się zwiedzić od środka? Można wejść do wież, zobaczyć maszynownię i przejść „tunelami”, które łączą dwie wieże, a w dodatku część chodnika jest…szklana i widać pod nią Tamizę, samochody, czerwone autobusy i przechodniów, znajdujących się 40 metrów niżej! To niesamowita atrakcja – taka, którą każdy z nas umieścił w swoim londyńskim TOP 5. To propozycja jest idealna dla całej rodziny (szczególnie, że dla młodszych dzieci jest tu tzw. „cat trail” – coś a la gra-zabawa, szlakiem i w poszukiwaniu kota zamieszkującego wieżę, który pomaga dzieciom co nieco się o niej dowiedzieć)!
Co dokładnie czeka na Was w środku?
- Górne kładki między wieżami – ok. 40 metrów nad rzeką, z możliwością przejścia po szklanej podłodze, dzięki której widać ulicę i Tamizę poniżej – to niesamowite uczucie! Nie chce się z tej części schodzić.
- Maszynownia z XIX wiecznymi silnikami parowymi, które kiedyś podnosiły most oraz informacjami o tym jak działały maszyny, ile osób je obsługiwało i…dlaczego była tu nawet kuchnia oraz zatrudniano kucharkę!
- Wystawa o historii budowy mostu (w tym o konkursie na projekt i nawet animowany film z tymi projektami!) jego mechanizmach i znaczeniu dla Londynu.
ZWIEDZANIE TOWER BRIDGE – KWESTIE LOGISTYCZNE
- Na zwiedzanie rezerwujcie min. 1–1,5 godziny spokojnego spacerowania, ale jeśli będziecie chcieli posłuchać również bezpłatnych audioprzewodników – zarezerwujcie więcej!
- Bilety najlepiej kupić wcześniej na oryginalnej stronie (KLIK), dzięki czemu wchodzi się bez dłuższego czekania, na określoną godzinę. rodzinę 2+2 zapłaciliśmy ok.44 funty. Bilety kupiliśmy ok.miesiąc przed wizytą.
- Oczywiście można też stanąć w kolejce do biletów na miejscu – czasem bywa jednak bardzo długa. Jeśli macie jak my tylko kilka dni, według nas nie warto tracić czasu na kolejki.
Uwaga: Przejście zwykłą drogą przez dolną część mostu jest darmowe – płaci się tylko za wejście na wystawę i górne kładki.
TOWER BRIDGE – CIEKAWOSTKI
- Most został otwarty w 1894 roku, po 8 latach budowy. Został wybrany spośród ponad 50 projektów zgłoszonych na konkurs. Na miejscu przeczytacie niesamowite informacje o szalenie trudnej i niebezpiecznej pracy nurków, którzy w specjalnych klatkach, bez rękawic byli spuszczania do Tamizy, aby kopać w dnie rzeki!Tower Bridge powstał, aby połączyć wschodni Londyn z centrum miasta, ale jednocześnie nie blokować ruchu statków po Tamizie. Dlatego jest mostem podnoszonym – w tym czasie było to niebywałe technologiczne osiągnięcie.
- Most łączy styl wiktoriański z nowoczesną (jak na XIX wiek) inżynierią – dwie potężne wieże utrzymują konstrukcję mostu zwodzonego.
Obecnie most otwierany jest na żądanie, które statki muszą zgłosić min.24 h wcześniej. Jest nawet strona internetowa, gdzie można sprawdzać na jakie dni zapowiadane jest takie podnoszenie! - Kiedyś most działał na parę i potrzebował stałej ekipy ok.80 pracowników, żeby nadążać z otwieraniem i zamykaniem. Teraz mechanizm jest elektryczny. Każde podniesienie mostu dla statków wciąż przyciąga turystów, bo to spektakularny widok.
Tower Bridge stał się symbolem miasta i jest jedną z najczęściej fotografowanych atrakcji Londynu – obok Big Bena i London Eye.
Do Tower Bridge z naszego hostelu a&o mieliśmy 50 minut bardzo przyjemnego spaceru, a widok na most towarzyszył nam przez większość trasy. To był świetny początek pierwszego dnia w Londynie:). A dzięki spacerowi od tej strony macie szanse na ciekawe zdjęcia – bez tłumów, z innej perspektywy niż od Tower of London (skąd fotografuje większość turystów, a także z widokiem na zacumowane statki i nowoczesną architekturę w tle.
WIZYTA W TEATRZE LYCEUM THEATRE NA MUSICALU THE LION KING – ABSOLUTNY HICIAK!!!
To numer jeden każdego z nas na naszej londyńskiej liście atrakcji. Nie jest to może tania zabawa, ale taka, której nie zapomnicie do końca życia. Musical Król Lew to jeden z najbardziej znanych spektakli na świecie. W Lyceum Theatre w Londynie jest wystawiany od 1999 roku! Grany jest z reguły dwa razy dziennie, a widownia jest z reguły pełna! Dopracowano go do perfekcji, zachwyca rozmachem, scenografią, kostiumami, cudowną muzyką Eltona Johna i efektami specjalnymi. Musical wciąga i zachwyca tak dzieci, jaki i dorosłych. Zresztą to właśnie dorosłych było wieczorem dużo więcej niż dzieci.
Sam teatr również jest ciekawym miejscem. Bardzo różni się od nowoczesnych teatrów w Polsce, które znamy my. A kultura uczestnictwa w takim wydarzeniu w Anglii to w ogóle abstrakcja z naszego punktu widzenia. No bo kto w Polsce w teatrze pije wino z kieliszków, a nawet…je popcorn? Z jednej strony w naszym odczuciu absolutnie nie wypada, z drugiej – tak w Anglii było odkąd pamiętam. Moja pierwsza wizyta w teatrze londyńskim (ponad 20 lat temu na sztuce Les Miserables) utknęła mi w pamięci nie tylko ze względu na przepiękny spektakl i wielka obracaną scenę, ale również…na lody w przerwie, jedzone na widowni😉.
Król Lew jest warty każdej złotówki czy funta. My siedzieliśmy na dole, kilkanaście rzędów od sceny, ale można nabyć bilety u góry, które są dużo tańsze. Odbiór na pewno jest inny, ale wiemy ze sprawdzonych źródeł, że również robi olbrzymie wrażenie! No i ciekawostka – przy każdym siedzeniu znajdują się lornetki. Po wrzuceniu monety jednofuntowej można dzięki nim zobaczyć scenę, twarze i kostiumy aktorów w przybliżeniu.
WAŻNE: Mimo, że spektakl skończył się po 22 bez problemu dotarliśmy komunikacją miejską do naszego hostelu a&o.
BATTERSEA POWER STATION
Była elektrownia Battersea Power Station to niezwykłe miejsce na mapie Londynu, które zdecydowanie warto odwiedzić.
CO TU SIĘ OBECNIE ZNAJDUJE
Dziś jest to ciekawe, tętniące życiem miejsce, w którym oprócz sklepów i restauracji są przestrzenie publiczne, kina, a nawet nietypowy lokal ze stołami do ping ponga. Co ważne, na każdym kroku widać ślady historii tego obiektu. W środku jest również wystawa o jego historii, a także niesamowita możliwość wjazdu windą na szczyt jednego z kominów (winda znajduje się właśnie w kominie i jadąc nią do góry widzicie niebo!), z którego szklanej kopuły jest widok na całe historyczne centrum Londynu. I to jest właśnie atrakcja, którą bardzo polecamy!
To jedno z tych doświadczeń, które zawsze będziemy pamiętać. Jeśli możecie – warto! Bilety kupione z wyprzedzeniem online (KLIK) są nieco tańsze niż w dniu wizyty na miejscu (na miejscu za rodzinę 2+2 zapłaciliśmy 75 funtów).
Tuż obok jest fajny, bezpłatny plac zabaw, który jest miłym dopełnieniem wizyty. Nasza 10latka chętnie z niego skorzystała. Dla fanów samolotów atrakcją będę liczne przelatujące tu z i na pobliskie Heathrow samoloty.
ELEKTROWNIA – HISTORIA I GARŚĆ FAKTÓW
NAJWIĘKSZY BUDYNEK Z CEGŁY W EUROPIE!
- Modernistyczny budynek jest największą budowlą z cegły w Europie; zaprojektował go Giles Gilbert Scott, autor projektu katedry w Liverpoolu, podobnej elektrowni w londyńskiej dzielnicy Bankside, w której obecnie znajduje się galeria sztuki współczesnej Tate Modern, a także klasycznej czerwonej londyńskiej budki telefonicznej.
- Cztery kominy zostały osadzone na wieżopodobnych kolumnach i przypominają klasyczne kolumny doryckie. Wnętrza wyłożone były włoskim marmurem, pomieszczenia techniczne i sale turbin ozdobione zostały mozaiką.Budynek powstawał w dwóch etapach. Pierwszy Blok A ukończono w 1939 roku. Druga część została dobudowana w latach 1953–1955 (Blok B). W momencie otwarcia elektrownia Battersea wytwarzała moc 105 megawatów i była największą elektrociepłownią w Europie. Po II wojnie światowej dostarczała ciepłą i zimną wodę do 11 tysięcy mieszkań w brytyjskiej stolicy! W 1975 roku, z powodu nieopłacalności produkcji, zamknięto blok A, a w 1983 roku – blok B.
DZIEDZICTWO NARODOWE WIELKIEJ BRYTANII
- W 1980 roku elektrownia Battersea została zaliczona do dziedzictwa narodowego Wielkiej Brytanii.
Od momentu zamknięcia obiektu pojawiły się różne plany jego rewitalizacji. Miały być tam hotel, restauracje, kina, teatry i apartamenty (są!). - Projekt początkowo zakładał wyburzenie czterech wież kominowych, ale te plany wywołały społeczny protest, przez co trafiły do kosza. Obiektem interesował się też klub Chelsea Football Club, chcący wybudować w tym miejscu nowy stadion. Na szczęście obiekt ocalał i znalazł dla siebie nowe funkcje.
- Brytyjska elektrownia się w wielu filmach m.in. w Sabotażu Alfreda Hitchcocka, Sensie życia według Monty Pythona, w serialu Zagubieni oraz obrazie Help! z udziałem The Beatles. Budynek jest też na okładce albumu Animals zespołu Pink Floyd.
REJS TAMIZĄ TRAMWAJEM WODNYM, CZYLI UBER BOAT
To bardzo fajna rodzinna atrakcja, dzięki której możecie zobaczyć najbardziej znane atrakcje (Big Ben, londyńskie mosty, Westminster, London Eye, kopułę Saint Paul’s Cathedral) z poziomu rzeki. Nam bardzo się taka przepływka podobała. Nasza trasa rozpoczynała się przy hostelu a&o, gdzie się zatrzymaliśmy (najpierw należy przepłynąć na drugi brzeg rzeki bezpłatnym dla gości Uber boatem, z przystani przy hostelu do Canary Wharf, a potem na drugim brzegu rzeki poczekać na tramwaj wodny płynący w stronę centrum – pracownicy poinstruują dokładnie jaki numer i gdzie czekać).
My takim wodnym tramwajem płynęliśmy właśnie do Battersea Power Station.
BILETY NA UBER BOAT
„Bilety” na Uber Boata najłatwiej i najtaniej kupić jest w aplikacji ubera, gdzie dzieci mają sporą zniżkę (dorośli ok.10 funtów, dzieci prawie 2 razy taniej). Nam niestety, z niewiadomych powodów, z żadnej z trzech uberowych aplikacji nie udało się sfinalizować transakcji (bank z jakiegoś powodu ją blokował). Zostają wtedy dwie opcje – kupienie biletów w biletomacie na przystani (opcja dla dorosłego to prawie 15 funtów, dla dziecka ponad 7 funtów) lub tap as you go (ok.10 funtów za osobę, bez zniżek dla dzieci), czyli przyłożenie karty do terminala przed wejściem na Uber boata, a potem przy wychodzeniu na wybranym przystanku. My kupiliśmy bilety dla dzieci w biletomacie, a sami zapłaciliśmy opcją pas as you go.
Nasza podróż do Battersea Power Station trwała ok.45 minut. Na łodzi można napić się kawy, kupić przekąski, ale przede wszystkim podziwiać Londyn z poziomu wody.
Uber Boatem można się również przepłynąć np. do Greenwich, a z hostelu a&o również pod Big Bena i Westminster, zamiast metra czy autobusu.
ATRAKCJE BEZPŁATNE, KTÓRE POLECAMY
OUTERNET LONDON
To londyński hiciak, o którym mogłeś nie słyszeć, a wizyta jest darmowa i robi niesamowite wrażenie! To coś pomiędzy nowoczesną galerią sztuki a…wnętrzem cyfrowego świata. Outernet znajdziecie w The Now Building i wchodzi się tu w zasadzie prosto z ulicy, miejsce nie jest nawet zamykane.
Jak możemy opisać Outernet London? To przestrzeń otoczona gigantycznymi ekranami 360°, które mają kilka metrów wysokości i na których zobaczycie poruszające multimedialne projekcje.
- To co tutaj czeka, to nie jest „oglądanie wystawy” — to raczej wejście do niej od środka i bycie jej częścią, coś jak na popularnych wystawach immersyjnych. Tylko, że te ostatnie są płatne (a ceny wcale nie są niskie) i skupiają się na jednym temacie. Tu wstęp jest darmowy, a mnogość dzieł dosłownie odbiera mowę (albo na odwrót – pobudza do okrzyków zaskoczenia i zachwytu!).
- Najciekawsze jest to, że za tym wszystkim stoją artyści-graficy, a ich „obrazy” często mają wyraźną myśl przewodnią. Outernet działa jak platforma dla twórców z całego świata — zarówno znanych, jak i dopiero odkrywanych — którzy wykorzystują technologię jako swoje medium i sposób opowiadania historii oraz poruszania współczesnych problemów. I te historie i problemy są naprawdę są różne – od cyfrowych instalacji inspirowanych naturą i ekosystemami, przez wizualizacje oparte na emocjach, aż po reinterpretacje klasycznej sztuki.
- To miejsce pokazuje, jak bardzo zmienia się sztuka — z czegoś, na co się patrzy, w coś, czego się doświadcza całym ciałem. I chyba właśnie dlatego Outernet tak przyciąga — bo za każdym razem możesz trafić na zupełnie inną historię, opowiedzianą światłem, dźwiękiem i przestrzenią.
WIZYTA W OUTERNET – KWESTIE LOGISTYCZNE
- Outernet znajduje się tuż obok stacji metra Tottenham Court Road.
- My spędziliśmy tu ok.45-60 minut, ale bylibyśmy dłużej (mieliśmy ochotę obejrzeć projekcje jeszcze raz) gdyby nie fakt, że musieliśmy przemieścić się na musical Król Lew w Lyceun Theatre.
SAINT DUNSTAN IN THE EAST
St Dunstan in the East to ruiny średniowiecznego kościoła przekształcone w publiczny ogród-park w dzielnicy City of London. Zachowane gotyckie łuki, mury i wieża Christophera Wrena tworzą idealne miejsce do odpoczynku, z paprociami, pnączami i niewielkimi drzewami. Generalnie miejsce jest jak mała oaza – raczej ciche i bardzo klimatyczne – w sercu wielkiego miasta. Atrakcja jest bezpłatna, a znajduje się kilka minut spacerem obok świetnego punktu widokowego jakim jest Sky Garden – warto tu na chwilę zajrzeć.
PUNKT WIDOKOWY SKY GARDEN
Sky Garden to piękny ogród znajdujący się na szczycie jednego z londyńskich wieżowców. Można tam zobaczyć wiele egzotycznych roślin oraz podziwiać wspaniały widok na całe miasto z góry. Miejsce jest bardzo popularne wśród turystów, ponieważ wstęp jest darmowy, ale warto wcześniej zarezerwować bilet. Zrobicie to TU.
Jeśli nie macie rezerwacji możecie spróbować ustawić się w kolejce „bez biletów”. Jest duża szansa, że uda Wam się wejść, aczkolwiek czeka się na pewno dłużej niż mając imienny bilet. Kolejka „z biletami”, nawet jeśli długa porusza się dość szybko, bo do wind na szczyt budynku wchodzi po ok.20 osób. W Sky Garden znajdują się także restauracje i miejsca do odpoczynku, dzięki czemu można tam miło spędzić czas.
PUNKT WIDOKOWY THE GARDEN AT 120
To ciekawy taras widokowy – zielony dach, na który wjeżdża się windą. Atrakcja jest bezpłatna i nie trzeba nic rezerwować. Na miejscu należy ustawić się w kolejce. W naszym wypadku kolejka była bardzo długa, ale czekaliśmy nie więcej niż 15 minut. Widok nie jest tak spektakularny jak ze Sky Garden (taras jest niższy), ale warto, choćby po to, aby z bliska zobaczyć słynny The Shard – niegdyś najwyższy budynek w Londynie.
CAMDEN TOWN
To dzielnica Londynu tętniąca energią, muzyką, zabawą i kolorami. Szukaliśmy tam m.in. znanego graffiti z Amy Winehouse, a potem na Camden Market posągu artystki. Kiedyś było tu bardziej alternatywnie, teraz jest bardziej komercyjnie, ale i tak warto zajrzeć. Nieszablonowe pamiątki są tu tańsze niż w innych miejscach Londynu, a wybór martensów wciąż przyprawia o ból głowy fanów tej marki butów.
Zaskoczyć Was mogą również niezwykle kolorowe i ozdabiane w dość nietypowy sposób fasady budynków, kanał na rzece i ogromna ilość kawiarni i knajpek. My polecamy bardzo Camden Coffee Roastery z pyszną kawą, super deserami i fajnymi opcjami na lunch.
SURREY DOCKS FARM (W DZIELNICY ROTHERHITHE)
To może nie jest must-see, ale jeśli jak my zatrzymacie się w a&o hostel zdecydowanie warto tu zajrzeć. To prawdziwa farma w centrum miasta, która znajduje się w odległości kilku minut spaceru od hostelu.
Surrey Docks Farm to projekt społeczny i edukacyjny, bezpłatne miejsce, w którym zobaczyć można mnóstwo zwierząt (owce, kozy, świnie, krowy, króliki, kury, osioł), jest tu też ogród społeczny, mała kawiarnia, sklepik, w którym kupicie używane książki (po 1 i 2 funty – my chętnie skorzystaliśmy), roślinki, sadzonki, przetwory bez konserwantów i jedzenie dla zwierząt (koszt to 1 funt).Warto zrobić pętlę spacerową po ogrodzie, szczególnie, że całość, z widokiem na biurowce Canary Wharf, jest bardzo fotogeniczna. Farma powstała w 1975 roku na opuszczonych terenach doków w Londynie. W 1986 roku przeniesiono ją w obecne miejsce nad Tamizą. Farmę można odwiedzać codziennie, zwykle od 10:00 do 16:00.Tego typu miejscvw Londynie jest podobno więcej. Nam czytelnicy polecali m.in. Madchute Farm.
Będąc tutaj, warto pójść na spacer dalej – do dawnych doków, Greenland Dock i South Dock Rotherhithe. Czekają tu na Was zupełnie inne widoki niż w centrum Londynu – dawne miejsca budowy i remontów statków pełne są łodzi mieszkalnych, dominuje niskie budownictwo, mnóstwo jest ludzi, uprawiających sport. To bardzo ciekawe oblicze Londynu. Tylko kawałek stąd jest do Greenwich, z obserwatorium, południkiem 0 i koncertową Areną 02, gdzie możecie popłynąć tramwajem wodnym – Uber Boatem.
GRAFFITTI TUNNEL
To miejsce, które NIGDY nie wygląda tak samo jak przy poprzedniej wizycie! Leake Street Arches, znany też jako graffitti tunel zmienia się (częściowo) nawet kilka razy dziennie! To centrum sztuki ulicznej w Londynie. Zawsze spotkacie tu grafficiarzy – mniejszych i większych artystów, i sporo spacerowiczów. W powietrzu unosi się zapach sprayów. Jest nawet szansa, że sami coś zmalujecie!
Podczas naszej wizyty natknęliśmy się na kilka w połowie pełnych puszek ze sprayami, z napisem „Help Yourself” (poczęstuj się), z czego dzieciaki chętnie skorzystały!
CIEKAWOSTKI O TUNELU
- To około 300-metrowy tunel pod stacją Waterloo, jego ściany są całe pokryte street artem (graffiti) i każdy może tu legalnie malować, co jest rzadkością!
- A skąd wzięła się taka „galeria”? W 2008 roku znany artysta Banksy zrobił tam festiwal graffiti (Cans Festival). Od tego czasu miejsce stało się centrum sztuki ulicznej w Londynie.
NEAL’S YARD
To mały, ale kolorowy i bardzo urokliwy zakątek, rzut beretem od Covent Garden i Covent Garden Market oraz Royal Opera House (gdzie można wejść zobaczyć sam budynek lub…skorzystać z toalety😉). Warto zajrzeć tu po drodze do Covent Garden, bo wizyta nie jest długa, ale można owocować ładnymi zdjęciami😊.
INNE ATRAKCJE
Londyn obfituje w wiele innych atrakcji, w tym całe mnóstwo bezpłatnych. Warto spieszyć się z wizytą w najważniejszych i największych muzeach, bo realna jest „groźba” wprowadzenia przez brytyjski rząd opłat za wizyty. Mówi się o kwotach rzędu 15-20 funtów za osobę, podczas gdy obecnie wizyty nie są biletowane.
Londyn to również liczne punkty widokowe, kilka wielkich i przepięknych parków (to zostawiamy sobie na wizytę majową lub latem), cudowne spacery wzdłuż Tamizy (przemierzyliśmy tak kilkanaście kilometrów), czy w końcu liczne teatry specjalizujące się w jednym konkretnym musicalu (tak jak w przypadku The Lion King, który polecamy). Sami na kolejny raz zaplanowaną mamy wizytę na musicalu „Matylda”.
KOMUNIKACJA PUBLICZNA
Kochamy w Londynie łatwość przemieszczania się! Autobusy, metro, kolejka miejska, Uber boaty i cudowny system tap as you go, który wymaga jedynie przyłożenia karty płatniczej w ramach opłaty za bilet. Nie trzeba biegać po kioskach, czy spędzać czasu przy biletomatach (one wciąż funkcjonują, ale bilety są w nich droższe!). Ważne jedynie, że każdy podróżujący musi posiadać swoją kartę.
Co ważne i fajne w kwestii opłat, w Londynie działa zasada tzw.cappingu – to jest stała maksymalna opłata za transport na dzień (lub za tydzień jeśli jesteś dłużej). Przykładowo (kwiecień 2026), dzienny limit na strefy 1-2 to 8.90 funta, a strefy 3-4 – 10.50 funta , albo strefy 1-4 – 12.50 (są różne kombinacje, ale wszystko liczy się i zapisuje automatycznie). Gdy osiągniesz ten limit, dalsze podróże tego dnia (tygodnia w przypadku dłuższych pobytów) są już za darmo — system automatycznie nie pobiera więcej pieniędzy.
Dodatkowo dzieci do 12 r.ż podróżują komunikacją publiczną za darmo. W praktyce wygląda to tak, że dziecko przechodzi z Wami bramkami – najwygodniej tymi dla wózków.
My podczas naszego pobytu korzystaliśmy głównie z autobusów (są tańsze niż metro, gwarantują widoki, a nam jakoś bardziej pasowały ze względu na odwiedzane miejsca), kilka razy z metra i raz z Uber Boata. Oczywiście połączenia i opcje sprawdzamy na bieżąco w gogle maps które są cudowną pomocą w zagranicznych (i nie tylko) podróżach.
NOCLEGI W LONDYNIE
Londyn przyciąga ok.30 milionów turystów rocznie i każdy próbuje znaleźć idealną dla siebie miejscówkę. Ceny bywają wysokie, szczególnie w pierwszych dwóch strefach – z drugiej strony najwygodniej w którejś z nich się zatrzymać. Mamy dla Was polecajkę noclegową, którą uważamy za świetną bazę wypadową, szczególnie biorąc pod uwagę stosunek ceny do jakości i lokalizacji. Hostel sieci a&o Hostels w Docklands Riverside leży nad samą Tamizą, z niesamowitymi widokami na rzekę przy śniadaniu. Można go znaleźć na bookingu lub bezpośrednio na stronie sieci KLIK.
RYS HISTORYCZNY I NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE O HOSTELU A&O
➡️Hostel z grupy a&o Hostels jest w budynku XVII wieku, położonym nad samą Tamizą, w dzielnicy Southwark, w drugiej strefie, naprzeciwko Canary Wharf. Dysponuje własnym nabrzeżem i zapewnia gościom bezpłatny dostęp do elektrycznej przeprawy promowej do i z Canary Wharf, skąd łatwo można dotrzeć m.in. do Tower Bridge i Pałacu Buckingham.
➡️Niespełna kilometr od hotelu znajduje się także stacja metra Canary Wharf z połączeniem do centrum Londynu linią Elizabeth. Tuż przy hostelu znajduje się przystanek autobusowy, a na pieszo do okolic Tower Bridge i Tower of London jest ok.50 minut przyjemnego spaceru, prawie cały czas wzdłuż Tamizy!
➡️a&o Hostels w Londynie to tak naprawdę trzy kompleksy budynków dawnego XVII-wiecznego portu. Różnią się standardem, wielkością pokoi i ceną. Wcześniej był tu hotel DoubleTree by Hilton Docklands Riverside. Ten dyskretny luksus widać w wielu miejscach obiektu, który ma np. osobne windy do oddalonych od siebie pokoi, stylowe meble, piękne lobby ho(s)telowe, przytulną jadalnię czy elegancki bar.
➡️W głównym budynku jest ogromny przeszklony hol, przyjemne strefy wspólne, w tym mały kids corner w wielkim „salonie”, jadalnia, w której można zjeść dobre śniadania, a także bar z widokiem na rzekę. I z jadalni i z baru można wyjść na tarasy, z widokiem na Tamizę – napić się tu lokalnego piwa, zjeść śniadanie, zrelaksować się.
➡️Sieć a&o przejęła kompleks pod koniec ubiegłego roku. Nowy a&o London Docklands Riverside ma 500 pokoi i 2 100 łóżek. To trzeci obiekt a&o w UK, po Edynburgu i Brighton. W sumie firma ma 44 obiekty w 30 miastach i dziesięciu krajach europejskich.
➡️Ciekawym rozwiązaniem jest elektryczny prom kursujący co dziesięć minut między prywatnym nabrzeżem hostelu a Canary Wharf. Przeprawa trwa około dwóch minut i jest bezpłatna dla gości.
➡️Z obiektu można dotrzeć metrem do centralnych punktów miasta, takich jak Pałac Buckingham czy Big Ben, w około pół godziny. Z Canary Wharf można popłynąć też łodzią Uber Boat (bilety najtaniej kupić przez apkę), przez całe zabytkowe centrum brytyjskiej stolicy. W pobliżu znajduje się również lotnisko London City, oddalone o mniej więcej 30 minut jazdy samochodem.
➡️Hostel oferuje także płatny podziemny parking.
➡️Polecamy to miejsce zarówno parom, jak i rodzinom czy grupom szkolnym. Te ostatnie oprócz śniadań mogą zamówić tu obiado-kolacje.
➡️Śniadania są tu nieco bogatsze niż w w innych hostelach tej sieci. Oprócz standardów (szynka, ser, warzywa, hummus, płatki owsiane i słodkie, jogurty, pieczywo, jabłka, gotowane jajka, penkejki, dżemy i kremy czekoladowe, hostel londyński oferuje również brytyjskie klasyki jak kiełbaski (zwykłe i vegan), hash browns (a la placuszki ziemniaczane), fasolkę i masło orzechowe. Do tego oczywiście smaczna kawa, herbata, czekolada, soki i woda.
➡️Hostel oferuje pokoje jedno-, dwuosobowe, rodzinne i dormitoria wieloosobowe o różnym układzie i standardzie, wszystkie wyposażone w łazienki.
UDOGODNIENIA
Najważniejsze udogodnienia dla gości obejmują:
➡️bezpłatne Wi-Fi
➡️bar Riverside z widokiem na panoramę Londynu
➡️pralnię
➡️parking podziemny (ok. 50 miejsc)
➡️przechowalnię rowerów
➡️strefę coworkingową
➡️kilka stref wspólnych i sal spotkań
➡️pokój gier (np. bilard, piłkarzyki)
➡️kącik dla dzieci
➡️wypożyczalnię wózków spacerowych dla dzieci
➡️automaty z przekąskami
➡️24-godzinną recepcję
PODSUMOWANIE
Londyn to miasto, w którym nie da się nudzić, nawet nie wydając majątku, i w którym absolutnie każdy znajdzie cos dla siebie! A jeśli ma się chęci zrobić coś niesamowitego – również jest tu wiele możliwości. Czy na dzień, czy na trzy, czy na tydzień – na nudę narzekać nie będziecie. No i co ważne – jedna wizyta to tylko przedsmak tego, co miasto ma do zaoferowania. Warto więc rozglądać się za tanimi biletami, bo często można takie „wyhaczyć”;), a w połączeniu z odpowiednią bazą wypadową – to może być city break życia:).









































































