Jakie plany na dziś – czyli z dziećmi w podróży czas się nie dłuży!

Trzy dni w Dreźnie? Czy w ogóle warto tu przyjechać? Mamy dla Was gotowy plan, w którym każdy znajdzie coś dla siebie – zabytki, niesamowitą przyrodę, kulturę alternatywną czy świetne muzea. Będzie też gratka dla fanów motoryzacji. Nasza odpowiedź na pytanie „czy warto?”, brzmi „absolutnie tak!”. Drezno nas całkowicie zauroczyło mimo, że byliśmy tu chłodnawą porą, w listopadzie, jeszcze zanim pojawiły się świąteczne ozdoby. Rację mają Ci, którzy twierdzą, że być może jest to najpiękniejsze miasto w całym kraju, do tego o bogatej historii i olbrzymiej różnorodności – architektonicznej, kulinarnej, artystycznej. Aż chciałoby się tu wrócić w grudniu, na wiosnę lub słoneczną jesienią – wtedy miasto pewnie robi jeszcze większe wrażenie!

Łapcie nasz plan i modyfikujcie go dowolnie. Na końcu kilka miejsc, do których nam nie udało się dotrzeć, ale może Wy będziecie tu dłużej i zechcecie skorzystać😊.

DZIEŃ 1 – HISTORIA, NAUKA, ZABAWA, NOWE TECHNOLOGIE.

Pierwszy dzień w Dreźnie rozpoczęliśmy spacerem przez stare miasto. Deptakiem Prager Strassse, od dworca głównego (Hauptbanhof Dresden) szliśmy wśród sklepów, kawiarni, restauracji w stronę barokowej części miasta. Po drodze mijaliśmy m.in. zabytkowe kościoły Kreuzkirche Dresden i Katedrę św. Trójcy. Kierowaliśmy się w stronę słynnego pałacu Zwinger, który nas zachwycił!

1. PAŁAC ZWINGER

Pałac został zbudowany z inicjatywy Augusta II i był wzorowany na Wersalu. Obecnie cały teren można obejść po górnym tarasie, z którego rozpościerają się niezwykłe widoki – zarówno na dziedziniec kompleksu, jak i na całe historyczne centrum miasta. To miejsce zachwyca! Potem możecie pospacerować po dziedzińcu albo wejść na kawę i deser do pięknej kawiarni, która znajduje się górnym tarasie. 📌📌Wstęp do tych części pałacu jest bezpłatny.

2. ORSZAK KSIĘŻĘCY

Na ulicy Auguststrasse, gdzie skierowaliśmy się później, koniecznie trzeba obejrzeć olbrzymie malowidło ścienne, „Orszak książęcy” władców Saksonii. Ma ono 101 metrów długości i 10,5 m wysokości, powstało z 25 tys. ceramicznych kafli pochodzących z pobliskiej fabryki porcelany w Miśni. Robi olbrzymie wrażenie i jest atrakcją bezpłatną. Warto też zobaczyć co kryje się z drugiej strony budynku, bo widok jest równie ładny.

3. FRAUENKIRCHE – Kościół Marii Panny

Na starym mieście warto zwrócić uwagę na gmach Opery, a także Georgentor – renesansową bramę z XVI wieku. Dłużej zatrzymaliśmy się w pięknym barokowym kościele Marii Panny (Frauenkirche Dresden), który został całkowicie zniszczony w trakcie II wojny światowej, a potem odbudowany z wielką troską o detale (a stało się to dopiero w 2005 roku!). Można wejść tam na szczyt kościelnej wieży z której rozpościera się zjawiskowy widok na całe centrum Drezna. Sam kościół też warty jest obejrzenia.
📌Wejście do kościoła jest bezpłatne. Na wieżę widokową można dostać się wejściem G. Koszt to 10 euro za osobę dorosłą i 7 euro za dziecko, bilet rodzinny kosztuje 24 euro. Wejście, choć żmudne, jest stosunkowo łatwe, chodnik wokół kopuły jest całkiem szeroki, raptem kilka odcinków jest węższych. Za to widok z góry, szczególnie przy słonecznej pogodzie, rekompensuje trud wejścia. Sam kościół wewnątrz przypomina nieco…operę. Dla takiej architektury, choć nie tylko dla niej, warto tu zajrzeć.

4. GLÄSERNE MANUFAKTUR DRESDEN – Szklana fabryka samochodów VW

Kolejne warte odwiedzenia miejsce to Gläserne Manufaktur Dresden – robiąca wrażenie nowoczesna fabryka Volkswagena w centrum Drezna. Nie jesteśmy wielkimi fanami motoryzacji, ale wystarczyło kilka zdjęć, by podjąć decyzję – musimy tam pójść. Bilety kupiliśmy ok.10 dni przed wyjazdem (online TU), bo nie mieliśmy pewności czy w innym wypadku uda nam się dostać na zwiedzanie z polskim przewodnikiem, a na tym nam zależało.
Oprowadzanie, z polskim przewodnikiem, trwa około 90 minut. W fabryce przez kilka lat powstawały luksusowe modele Volkswagena Phaetona i Bentleya Continental. Przewodnik opowiadał, że sama budowa ze względu na lokalizację na obrzeżach barokowego parku Großer Garten budziła kontrowersje oraz wywoływała protesty ekologów. By skruszyć ich opór, zbudowano m.in. zabezpieczenia dla ptaków i drogi dla żab.
Ostatecznie otwarcie fabryki miało miejsce 11 grudnia 2001 roku. W celu zmniejszenia obciążenia środowiska i zredukowania ruchu kołowego część podzespołów początkowo dowożona była do fabryki specjalnymi tramwajami towarowymi, teraz docierają one samochodami elektrycznymi. Sama fabryka jest fabryką „modelową” – piękna, przeszklona, czysta i ekologiczna, a do tego z bardzo przyjaznym podejściem do pracowników, którzy raz zatrudnieni, podobno odchodzą dopiero na emeryturę – a ta stałość kadry również ma znaczenie dla funkcjonowania obiektu.
Foyer fabryki jest wykorzystywane jest jako sala wystawowa i koncertowa. W październiku 2002 roku z powodu zalanej przez powódź opery w Dreźnie wystawiono w nim operę Carmen. Na zewnątrz fabryki odbywają się liczne koncerty, m.in. od 2005 roku coroczny Moritzburg Festival. W samym zakładzie obecnie powstają elektryczne i hybrydowe modele Volkswagena.

📌Przewodnik opowiadał ciekawie, konkretnie i z nutą humoru. To było bardzo ciekawe zwiedzanie dla całej rodziny! Niestety na taśmach produkcyjnych (pięknych zresztą!) nie można robić zdjęć, więc…pozostaje Wam przekonać się podczas własnej wizyty jak ta nietypowa fabryka wygląda od środka.

5. DEUTSCHES HYGIENE-MUSEUM – Muzuem Higieny

Ostatni punkt naszego programu w pierwszy dzień to Muzeum Higieny, czyli Deutsches Hygiene-Museum, które pozostawiło w nas absolutny niedosyt! Niech nikogo nie zmyli ta niezbyt ciekawa nazwa – to niesamowite miejsce, z jednej strony podobne do centrum nauki, z drugiej – jest w nim np. świetna tymczasowa wystawa poświęcona wolności odzyskanej przez państwa komunistyczne – Polskę, Czechy i wschodnie Niemcy.

Dzieci zainteresowała zwłaszcza część o nazwie Kinder Museum, interaktywna ekspozycja poświęcona zmysłom, pełna fajnych pomysłów dla małych i dużych – wrażenie robi np. labirynt z luster (trzeba uważać, by nie przywalić w szkalną ścianę), gry zapachowe czy eksperymenty optyczne.

Wystawa główna „Abenteuer Mensch” opowiada o człowieku, jego ciele i zdrowiu oraz o tym, jak wpływa na niego środowisko naturalne. Jest też wiele eksponatów prezentujących historię medycyny, które pokazują jak wielką drogę przeszła ta dziedzina nauki na przestrzeni wieków. Wystawa jest olbrzymia i znajduje się w kilku wielkich salach. Można tu zobaczyć wiele historycznych eksponatów, m.in. szklanego człowieka (Gläserner Mensch), który powstał na potrzeby studentów medycyny w 1930 roku.

📌Na zwiedzanie warto zarezerwować na to muzeum min.4 godziny, szczególnie, jeśli jesteście z dziećmi! My niestety mieliśmy tylko 1,5 godziny – to zdecydowanie za mało, stąd olbrzymi niedosyt i chęć powrotu. Dzieci i młodzież do 16 r.ż nie płacą tu ta bilety.
📌Więcej informacji o muzeum, cennik, godziny otwarcia i zakładkę po polsku znajdziecie TU.

DZIEŃ 2 – ZOO, SŁYNNE TARASY I NIEZWYKŁY STREET ART

Plan na drugi dzień również obejmował kilka świetnych miejsc. Dużą jego część spędziliśmy na nowym mieście tzw. Neustadt, które jest zupełnie innym bytem niż stare miasto. Tu rządzą graffitti, murale, sztuka uliczna i liczne hipsterskie knajpki, ale…można tu też znaleźć perełki sztuki użytkowej z XIX wieku, o czym już za chwilę.

1.DRESDEN ZOO – drezdeński ogród zoologiczny

Zoo w Dreźnie to jeden z najstarszych ogrodów zoologicznych w Niemczech (działa od 1861 roku), a przy okazji popularny teren rekreacyjny i cel rodzinnych wycieczek. Mieszka tu ponad 300 gatunków zwierząt. Na uwagę zasługują zwłaszcza nowoczesne wybiegi dla słoni, obok są żyrafy, zebry oraz wybieg dla lwów. Dumą ogrodu zoologicznego są orangutany, które hoduje się tu już od końca XIX wieku! Mają wielki, piękny, nowoczesny wybieg – widać, że bardzo przemyślany, ale też estetyczny i ciekawy architektoniczne. Ciekawy jest też nieduży wybieg dla pingwinów oraz siedlisko wydr. Są też koale, ale tak naprawdę przez większość czasu smacznie śpią. W zoo znajduje się kilka bardzo fajnych placów zabaw, więc z dziećmi, szczególnie młodszymi, można na wizytę rezerwować  nawet cały dzień!
📌Zwiedzanie w pigułce to co najmniej 2-3 godziny.
📌Informacje o cenach i godzinach otwarcia (które zmieniają się zależnie od sezonu) sprawdzisz TU.

2.TARASY BRÜHLA

Tarasy Brühla (niem. Brühlsche Terrasse) to nic innego jak promenada spacerowo-widokowa, przylegająca do Łaby i wiodąca wzdłuż drezdeńskich atrakcji turystycznych. Zostały one zbudowane na pozostałościach drezdeńskich umocnień. Na tarasy wychodzą wejścia i fasady budynków drezdeńskiego Starego Miasta, w tym Sądu Najwyższego Saksonii, Akademii Sztuk Pięknych i Albertinum. Cała ta zabudowa robi wielkie wrażenie! Tarasy zaczynają się schodami wiodącymi obok sądu, z Placu Zamkowego (niem. Schlossplatz), a kończą się przy Carolabrücke, gdzie znajduje się zejście na nadrzeczny bulwar, a także ścieżka biegnąca w kierunku Nowej Synagogi.
Tarasy zawdzięczają nazwę Henrykowi Brühlowi, który na miejscu ich obecnej lokalizacji w latach 1739-1748 wybudował pałac. W 1814 roku tarasy zostały udostępnione mieszkańcom miasta jako własność publiczna. Z czasem powstały tu liczne kawiarnie i restauracje. Jest to miejsce szczególnie lubiane przez turystów.

3.KUNSTHOFPASSAGE – nasz hiciak!

Niezwykły Kunsthofpassage znajduje się w alternatywnej dzielnicy Neustadt. To pięć połączonych ze sobą podwórek starych kamienic. Każde zaprojektował inny artysta, każde ma inny styl, charakter i…kolor dominujący. To prawdziwa alternatywna galeria sztuki pod gołym niebem, pełna małych sklepików i uroczych kawiarni.
Pomysł na to niezwykłe miejsce zrodził się w 1997 roku, gdy miasto odnawiało zniszczoną kamienicę przy Görlitzer Strasse. Postanowiono połączyć podwórka i stworzyć galerię sztuki na świeżym powietrzu. Kunsthof otwarto w 1999 roku. Najsłynniejsze podwórko to „Hof der Elemente” – na pomalowanej na niebiesko elewacji domu umieszczony został system metalowych rur i lejków, które razem tworzą instrument muzyczny. Podobno podczas deszczu instrument gra, ale w czasie naszej wizyty nie padało, więc nie wiemy jak to brzmi.
📌Wstęp jest bezpłatny. Koniecznie zajrzyjcie do którejś ze znajdujących się tu knajpek.

4. ASP PANAMA – przygodowy plac zabaw

Tuż obok Kunsthofpassage (po drugiej stronie ulicy) jest ASP Panama (Abenteuerspielplatz – Przygodowy Plac Zabaw), miejsce dla dzieci i oferujące znacznie więcej niż zwykły plac zabaw – jest tu hodowla zwierząt (w tym koni, kóz, królików), a także warsztaty i miejsca do kreatywnej zabawy. Jeśli jesteście z dziećmi – warto tam zajrzeć choćby na chwilkę.
📌Wstęp jest bezpłatny.

DZIEŃ TRZECI CZYLI UCIECZKA Z MIASTA W NATURĘ I KULTOWA…MLECZARNIA.

1.MOST BASTEI W SZWAJCARII SAKSOŃSKIEJ

W trzeci dzień drezdeńskich wojaży warto uciec z miasta w pobliskie góry, czyli pojechać do Saksońskiej Szwajcarii, która zachwyca o każdej porze roku, ale w listopadzie jest wyjątkowo spokojna.
Najbardziej popularne szlaki są w obrębie Mostu Bastei. To jedno z najbardziej malowniczych miejsc w Saksońskiej Szwajcarii, w Niemczech. Zbudowany w 1851 roku kamienny most łączy monumentalne skały o wysokości ponad 300 metrów, oferuje zapierające dech w piersiach widoki na dolinę Łaby i okoliczne formacje skalne. My oglądaliśmy je we mgle – było więc bardzo tajemniczo!

2.WĄWÓZ SCHWEDENLÖCHER

Wokół mostu jest sporo wąwozów i klifów skalnych. Jednym z nich jest wąwóz Schwedenlöcher. Z mostu Bastei to bardzo przyjemna pętla o długości ok.6-7 kilometrów – zaczyna się w zasadzie na moście, a kończy bardzo blisko parkingu. Nie jest jakoś bardzo męcząca, choć należy się liczyć z różnicą wzniesień. Jeśli zaczynacie od mostu najpierw będzie na Was czekać sporo schodów w dół, a od wejścia do wąwozu sporo schodów w górę – jest to natomiast przyjemna wędrówka, pełna pięknych widoków i atrakcyjna również dla dzieci.

📌Dla odwiedzających dostępne są dwa duże parkingi zaledwie 850 metrów od samego Bastei. Za parking płacimy w automacie przy wyjeździe gotówką lub kartą (7 euro za 4h, 12 za cały dzień – listopad 2025). Gdyby nie było miejsc, wróćcie ok.4,5 km drogą, którą dojechaliście i zaparkujcie na olbrzymim parkingu (Bastei,Parkplatz), z którego co 15 min jeżdżą shuttle busy do Bastei. Koszt biletu to 2 euro/os. w obie strony (cena z listopada 2025).
📌W okolicy znajdują się również kawiarnie i restauracja, gdzie można odpocząć i podziwiać panoramę na Saksonię.
📌Na spacer po moście i okolicznych punktach widokowych rezerwujcie min.2 godziny. Jeśli chcecie przejść się również wąwozem (co polecamy!) min. 3-4 godziny. A na spokojnie można tu spędzić cały fantastyczny dzień!

3. PFUNDS MOLKEREI – Mleczarnia Pfund

Wracając z Bastei zdecydowaliśmy się zatrzymać przy polecanej nam przez znajomych Mleczarni Pfund (Pfunds Molkerei), która funkcjonuje od 1880 roku i jest jednym z najbardziej znanych miejsc w mieście. Jej sklep, otwarty pod koniec XIX wieku, zachwyca niezwykłym wystrojem: całe wnętrze – ściany, sufit i lada – pokryte są ręcznie malowanymi, kolorowymi płytkami-kaflami w stylu neorenesansowym. Ma się wrażenie, jakby czas w tym miejscu się zatrzymał.
Dziś mleczarnia funkcjonuje głównie jako sklep z serami i wyrobami na bazie mleka (niekoniecznie tylko lokalnymi), a także sklep z pamiątkami (np. mydłami), a jednocześnie jest jedną z najczęściej odwiedzanych atrakcji w Dreźnie, znaną jako „najpiękniejsza mleczarnia na świecie”. Obok znajduje się restauracja.

📌Pamiętajcie – to sklep, więc godziny otwarcia są ograniczone. Warto sprawdzić je przed wybraniem się w to miejsce. W niedzielę mleczarnia jest zamknięta.

4. PLAC ZABAW „BASTION MERKUR”

Niedaleko starego miasta i dworca znajduje się bezpłatny, dość duży i bardzo niestandardowy plac zabaw zwany „Bastion Merkur”. Zbudowany jest trochę na wzór murów obronnych, po których można biegać, są tu zjeżdżalnie, huśtawki, ścianki wspinaczkowe, czy siatki do wspiniania się albo skakania. Warto zajrzeć tu z dziećmi:) .

NOCLEGI

Drezno odwiedziliśmy na zaproszenie sieci ekonomicznych hosteli a&o Hostels. Hostele a&o są bardzo otwarte i dobrze przygotowane na goszczenie rodzin. Oferują:

➡️20% zniżki na pobyty rodzinne,
➡️darmowe śniadania dla dzieci do lat 6, zniżki na śniadania dla dzieci od lat 7,
➡️kąciki dla dzieci (Kids Corner z piłkarzykami, zabawkami, książeczkami), a czasem (jak w Kopenhadze Syndhavn) salę rekreacji z zabawkami, piłkarzykami, stołem do tenisa stołowego, a nawet małą ścianką wspinaczkową!
➡️krzesełka dla maluchów na jadalni, a na samym śniadaniu znajdziecie oprócz wędlin, serów i warzyw również jogurty, płatki i pankejki, które wychodzą na oczach dzieci ze specjalnej maszyny wzbudzając duże zainteresowanie,
➡️możliwość wypożyczenia łóżeczka dziecięcego i krzesełka do karmienia do pokoju,
➡️korytarze hosteli są wyciszone wykładziną, a proponowane imprezy (bo takie też są np. karaoke) odbywają się na parterze, więc jako rodzina pewnie dostaniecie pokój wyżej. Nasz drezdeński był na 7 piętrze.

Dodatkowo w hostelach można nocować z czworonogiem – za dodatkową opłatą (w pokojach 1- i 2 osobowych), są też dostępne pralka i przynajmniej mała kuchnia, gdzie można podgrzać jedzenie, zrobić herbatę, czy przygotować posiłek, a także lobby, miejsce do pracy (duży stół z większą ilością gniazdek, aby podłączyć laptopy czy ładować komórki) i przechowalnia bagażu.

📌Lokalizacja hosteli a&o jest bardzo wygodna – zawsze łatwo dostać się z nich na pieszo lub komunikacją publiczną do centrum miasta.
📌Hostel w Dreźnie znajduje się ok. 20 minut spaceru od starego miasta, ok. 10 minut od dworca kolejowego i posiada parking (co dla nas było ważne, bo do Drezna jechaliśmy samochodem).

PODSUMOWANIE

Mamy poczucie, że Drezna ledwie „liznęliśmy” i zdecydowanie chcielibyśmy tu wrócić, najchętniej wiosną lub jesienią. To miasto (i okolice) wielu możliwości. Nie udało nam się np. dotrzeć do Zwinger Experience czy Das Panometer na aktualną wystawę. Chcielibyśmy również odwiedzić Galerię Obrazów Starych Mistrzów, Galerię Nowych Mistrzów czy dotrzeć do pobliskiej Miśni. Na przyszłość mamy więc wiele opcji zwiedzania.
A Wy? Byliście w Dreźnie czy ta przygoda dopiero na Was czeka?:)